menu

poniedziałek, 17 lipca 2017

Kirgistan dzień 10 - morze w górach i jak uniknąć milicjantów naciągaczy


Dzisiaj po śniadaniu wybraliśmy się na zwiedzanie okolicy. Zaczęliśmy od jeziora Issyk Kul, drugiego największego na świecie jeziora górskiego którego powierzchnia wynosi 6236 km², a głębokość sięga 669 m. Po horyzont woda i woda. Na brzegu piaszczyste plaże. Woda miała temperaturę ok 20 stopni i zachęcała do kąpieli.

czwartek, 13 lipca 2017

Kirgistan dzień 9 - 3850 mnpm !!!

Kirgistan
Dzisiaj obudziłem się w najpiękniejszym miejscu na świecie.
Poprzedzającego wieczora integrowaliśmy się co najmniej do 4 rano. Co było dalej niestety nie wiem bo udało mi się zasnąć. Rezultatem nocnych rozrywek było lekko opóźnione i powolne budzenie się całej ekipy. Zwłaszcza, że otoczeni urokami górskiej doliny wraz z szumem górskiego strumienia nie mogliśmy się skupić na szybkim zwijaniu obozowiska. Rezultatem był start dopiero ok godziny 11.

wtorek, 11 lipca 2017

Kirgistan dzień 8 - awaria i najpiękniejsze widoki

Kirgistan - miejsce naszego dzisiejszego noclegu
Tego dnia mieliśmy w planie dużo przejechać ale kto by się spodziewał, że nasze plany będą musiały poczekać. Pobudka była zaplanowana na 7 rano ale niestety zaczęło lać i kierownik zarządził, że będziemy czekać aż przestanie padać.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Kirgistan dzień 7 - zakopani w błocie

Poranna pobudka ok 8 nie była zbyt dotkliwa i w samą porę bo zaczęło się robić gorąco. Szybkie śniadanie i byliśmy gotowi do drogi. Złożenie obozu trwało zaledwie 30 minut i nie pozostawiliśmy po sobie żadnego śladu. Swoją drogą jaki piękny kraj, gdzie rozbijasz obóz gdzie chcesz.

Kirgistan dzień 6 - Naryń

Łańcuch górski w Kirgistanie

 Wspaniałe widoki, przyjacielscy ludzie i mnóstwo zdjęć!

Tego dnia wstałem o 5:30. Samochody stały pod hostelem gotowe do wyjazdu. Nareszcie wyruszymy ponownie na trasę. Zapakowaliśmy wszystkie rzeczy motocyklistów i kierowców 4x4, potem zjedliśmy śniadanie i ok. godziny 7:30 ruszyliśmy. Jeszcze tylko trzeba było zatankować samochody więc na jednej ze stacji w Biszkeku wlaliśmy do pełna benzyny 92. Niestety okazało się to błędem ale wyszło to dopiero kilka godzin później. Musieliśmy również napompować opony zajechaliśmy więc do warsztatu wulkanizacyjnego. Takich warsztatów jest w Biszkeku sporo ale najwyraźniej jest duży popyt na takie usługi.

Krgistan dzień 5 - czekamy

Dostaliśmy w końcu długo oczekiwaną wiadomość, że nasze samochody są na granicy Kazachsko-Kirgiskiej. Kierownik wyprawy pojechał załatwiać szybką odprawę a reszta cóż miała robić... czekaliśmy. Wczesnym popołudniem motocykliści pojechali na plac w Biszkeku gdzie samochody oczekiwały na papiery. A po dwóch godzinach Irek wrócił pod hostel swoim Ducati. Pięć dni czekania ale w końcu sprzęt dotarł.

piątek, 7 lipca 2017

Kirgistan dzień 4 - marszrutka i Osh

Tę koronę nie ja namalowałem, naprawdę ;)
Ponieważ nadal czekaliśmy na samochody, które utknęły gdzieś po drodze mieliśmy cały dzień do zorganizowania w Biszkeku. Niestety nie ma tu nic egzotycznego. Jedną z niewielu ciekawych propozycji jest targowisko Osh. Zatem wybraliśmy się tam na zakupy.

Kirgistan dzień 3 - powrót do Biszkeku

Song Kul - widok o poranku
W dniu dzisiejszym zaplanowaliśmy powrót do Biszkeku ze względu na to, że musimy oddać pożyczone samochody. Nasze samochody jadące z Polski powinny dotrzeć jutro i pewnie kolejny dzień spędzimy w stolicy. Trochę tracimy uroków prowincji ale za to będzie okazja wejść pod prysznic.

czwartek, 6 lipca 2017

Kirgistan dzień 2 - Song Kul

Dzieci Kirgistanu
Noc spędziliśmy w przypadkowo spotkanym gospodarstwie. Niestety właścicielka dość słono policzyła nam za miejsce na podłodze bo aż 400 SOM (ok. 24PLN) od osoby. Na pocieszenie w tej cenie było zawarte śniadanie - jajecznica i chleb z pysznym dżemem morelowym.

środa, 5 lipca 2017

Przez Kirgistan samochodami 4x4


Wyprawa do Kirgistanu to przygoda, która pojawiła się znienacka. W środę otrzymałem wiadomość, że jest wolne miejsce w rajdzie 4x4 po Kirgistanie, który miał się rozpocząć w poniedziałek. Udało mi sie bardzo szybko znaleźć odpowiedni lot z Berlina do Biszkeku i powrotny za 2150PLN. W ten oto sposób znalazłem się o 6 rano czasu lokalnego na lotnisku w Biszkeku. Jedyne co na razie wiedziałem to adres miejsca gdzie zatrzymała się grupa uczestników. Zacząłem od wymiany walut. W kantorze na lotnisku za 1 USD otrzymałem 67 SOM. Wymieniłem na początek 45 USD bo z tego co udało mi się wcześniej ustalić kurs na lotnisku nie jest szczególnie korzystny a na mieście jest mnóstwo kantorów.