menu

wtorek, 13 maja 2014

Święto ulicy Żydowskiej

fot. Tomasz Kuehn

Byłem w zeszłym roku na spacerze śladami poznańskich Żydów. Dowiedziałem się ciekawych rzeczy między innymi o Golemie (Golem był Żydem???) i Vasco da Gama (tak to ten co znalazł drogę do Indii) ale o tym może innym razem. Liczyłem więc na ciekawe wrażenia przy okazji święta ulicy Żydowskiej.
Niestety na miejscu zastałem tylko jednego żyda i to przebierańca. Potem co prawda pojawił się ambasador Izraela ale i tak byłem zawiedziony. Liczyłem na to, że pojawi się kilku Żydów w narodowych strojach. Niestety. A szkoda, chyba nie ma się czego wstydzić. A przecież są w Poznaniu chociażby w pobliskiej restauracji Wielkie Żarcie.
Ludzi było sporo
Żydowskich akcentów było niewiele, nawet na scenie śpiewano polskie piosenki. Ale cóż, to tylko okazja dla ludzi by posiedzieć przy piwie. Przy jednej z kawiarni na tablicach pisano teksty po hebrajsku. Chyba... Języka nie znam nie wiem co znaczą te znaki.
Niestety to aktor


Przynajmniej można było się zrelaksować

Ambasador Izraela. Dla niedowidzących to ten z prawej.