menu

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Damon Albarn na Malta Festival

fot. Tomasz Kuehn



Damon Albarn wystąpił w starej gazowni na zakończenie Malta Festival. Niewielkie opady deszczu nie przeszkadzały widzom co stwierdził nawet sam Damon ze sceny. Publiczności może nie ale mój aparat spływał wodą kiedy zszedłem spod sceny.

Singing in the rain...
Przynajmniej organizatorzy zapewnili dobre warunki do robienia zdjęć. Było około 30-tu fotoreporterów a mimo to fosa (miejsce przed sceną, w którym pracują fotoreporterzy) była szeroka i nie było problemu z łapaniem kadrów. W pewnym momencie Albarn zszedł na schody bliżej publiczności i oczywiście bliżej mnie.

Na wyciągnięcie ręki
Wychodząc zauważyłem, że dziewczyny stojące tuż za płotkami płaczą i to wcale nie z powodu deszczu. Inne z kolei wpatrzone jak w obrazek. W Albarna oczywiście.

Fanki
Kolory były piękne. Widać, że to gwiazda światowego formatu. Nagłośnienie i oświetlenie perfekt.







Człowiek cień





niedziela, 29 czerwca 2014

Gran Turismo - samochody dla króla

fot. Tomasz Kuehn


Od dawna lubię samochody, kiedyś zmieniałem często i jeździłem sportowymi wozami.
Pewnie dlatego wybrałem się na Gran Turismo gdzie są same sportowe fury. Ale profilaktycznie robiłem tylko zdjęcia, z obcym facetem za sterem czułbym lekki niepokój na dźwięk piszczących opon na zakrętach.
Zagadka, czy typowy śmigłowiec jest szybszy niż samochód?
Wyścigi ze śmigłowcem

Jak myślicie, kim są ci ludzie jeżdżący pojazdami za 1-2-3-4 miliony? Raczej podobni do nas. Pewnie są i tacy dla których Ferrari to tylko gadżet...

Gadżet. Wziąłbym. Ale czarne Ferrari???
Nie oszukujmy się. Drogi samochód to nie szczyt szczęścia. Raczej chwila rozrywki. I to właśnie odbywało się na Torze Poznań.

Przyczajony tygrys

Tym razem zrobiłem coś specjalnie dla Was. Zdjęcia, które nie pokazują samych samochodów. No ok, parę Ferrari i Lamborghini jest ;)

Żona pozwoliła mi kupić konia, jednego już namierzyłem
Na koniec konkurs. Ile ma Twój samochód na budziku na końcu skali? (tzn. chodzi o wskaźnik prędkości). 160km/h? 180 km/h? Jak myślicie ile mają sportowe super bryki? Zrobiłem małe badanie który ma największą liczbę. Wyniki wkrótce a jeśli ktoś zgadnie to przewidziałem nagrodę.


No to czas na zdjęcia. Enjoy!
Samolot jest na pewno szybszy ale dopiero w powietrzu

Tak się transportuje wozy za 2 miliony
Jeśli umiesz odczytać napis na klapie to nie musisz nosić okularów ;)
Nie chodzi o "Looking at my rear end"... patrz uważnie

WOW, Porsche.. albo TYLKO Porsche...
Blondynka i Porsche


To koło nie pasuje do malucha


"Czerwony, mój ulubiony kolor"


"O tyle go wziąłem"



"Wziąłem dwa, bo żonie raz się podoba czarny a raz czerwony"


Ulubiony zestaw barw
Samochód czy samolot?

Coś dla wielbicieli koni

Skrzydła otworzyłem ale jak wyjść?

Prawdziwy amerykański bluesman w Poznaniu

fot. Tomasz Kuehn

Niki Buzz


Niki Buzz to legendarny amerykański muzyk, multiinstrumentalista, który grał w karierze między innymi z tak znanymi artystami i formacjami jak James Brown, Ike and Tina Turner, Talking HeadsWhitney Houston, Chaka Kahn, The Village People (grał też z wieloma innymi ale wybrałem sobie na tę listę te, które uważam za najważniejsze). Jeśli nazwy tych zespołów nic Ci nie mówią to znaczy, że kiedy chodziłeś/aś do przedszkola ja już robiłem zdjęcia maturalne ;)
Teraz Niki występuje w Polsce a w czwartek dał koncert w poznańskim +Blue Note wraz z formacją Dr Blues & Soul Re Vision.


Widać, że się zgrali
Dr Blues to mój stary znajomy, Krzysztof Rybarczyk więc teraz uwaga, będę chwalił. To gość, który gra czarnego bluesa z lat 60-tych i mówię Wam, jest świetny. W Poznaniu koncertuje bardzo często obecnie w Aligatorze (dawniej Lizzard King).
Dr Blues


Razem z Niki dają czadu! Niki nie tylko gra czarnego bluesa ale jest czarnym bluesmanem. Bezkonkurencyjny. Gra świetnie, śpiewa świetnie i wygląda świetnie!


Trochę muszę ponownie ponarzekać na oświetlenie w Blue Note. Jednokolorowe reflektory ledowe niestety powodują, że twarze wyglądają jak po Holi Open... całe w kolorowych plamach. Na szczęście akurat do bluesa z lat 60-tych pasują fotografie czarno białe :)

Niki tuż przed występem

blues... a właściwie Dr Blues










sobota, 28 czerwca 2014

Golgota Picnic - czy Garcia się bał?

fot. Tomasz Kuehn



Jak chyba wszyscy wiedzą w ramach festiwalu  Malta Festival miało być wystawiane przedstawienie Rodriga Garcii "Golgota picnic". Spektakl wywołał falę protestów środowisk katolickich podnoszących zarzut obrazy uczuć religijnych. W rezultacie spektakl został odwołany. To z kolei spowodowało oburzenie innej grupy ludzi zarzucających zamach na wolność słowa w Polsce. Zaplanowali oni, że w takim razie odczytają zbiorowo scenariusz spektaklu publicznie. Tak więc w piątek stanęliśmy przed wizją starcia pomiędzy obrońcami wolności słowa a obrońcami uczuć religijnych. Wasz niezłomny fotograf był tam by zdać relację.

Rodrigo Garcia
Spotkanie zaczęło się od dyskusji, w której brali udział również widzowie. Niektórzy prezentowali skrajne poglądy i starali się je pokazać. Dyskutanci, zwłaszcza Ci ze strony publiczności, nie przebierali w słowach. Na miejscu Garcii bym się chyba bał. Minę w każdym razie miał nietęgą.


Potem nagle okazało się, że koło fontanny grupa ludzi czyta scenariusz a druga grupa protestuje.

Z jednej strony czytali
Z drugiej strony modlili się


To nie jest blog polityczny i nie chcę oceniać działań i motywów jednej czy drugiej strony. Pokuszę się o dwa zdania podsumowania. Po pierwsze cieszę się, że nie doszło do eskalacji działań; zwolennicy golgoty odczytali scenariusz a przeciwnicy wygłosili modlitwy. Po drugie martwi mnie ostra linia podziału gdzie właściwie nie ma miejsca na kompromis.

Garcia
Lekko nie jest, panowie pod ostrzałem

Na koniec test na spostrzegawczość... ile osób siedzi przy stole i czy to czegoś nie przypomina?


Wracam jeszcze do mojego pytania czy Garcia się bał. Przez chwilę mi się tak zdawało. W końcu w obliczu potencjalnej burdy, której był pośrednio sprawcą nie mogło mu być do śmiechu. Ale po zakończeniu czytania przechadzał się między ludźmi bez obaw. Więcej. Jak już zszedłem z placu i kierowałem się w stronę Starego Rynku minęła mnie grupa pięciu osób zmierzających pewnie do jakiejś knajpy na piwo. Wśród nich Garcia. Nikt ich nie zaczepiał. Emocje po prostu opadły. Emocje strachu również jeśli wcześniej były.
Garcia patrzy na mnie... bać się?


Dokąd zmierzasz Polsko


 I jeszcze kilka zdjęć bo to w końcu blog fotografa.







O! Pastafarianie