menu

sobota, 28 czerwca 2014

Golgota Picnic - czy Garcia się bał?

fot. Tomasz Kuehn



Jak chyba wszyscy wiedzą w ramach festiwalu  Malta Festival miało być wystawiane przedstawienie Rodriga Garcii "Golgota picnic". Spektakl wywołał falę protestów środowisk katolickich podnoszących zarzut obrazy uczuć religijnych. W rezultacie spektakl został odwołany. To z kolei spowodowało oburzenie innej grupy ludzi zarzucających zamach na wolność słowa w Polsce. Zaplanowali oni, że w takim razie odczytają zbiorowo scenariusz spektaklu publicznie. Tak więc w piątek stanęliśmy przed wizją starcia pomiędzy obrońcami wolności słowa a obrońcami uczuć religijnych. Wasz niezłomny fotograf był tam by zdać relację.

Rodrigo Garcia
Spotkanie zaczęło się od dyskusji, w której brali udział również widzowie. Niektórzy prezentowali skrajne poglądy i starali się je pokazać. Dyskutanci, zwłaszcza Ci ze strony publiczności, nie przebierali w słowach. Na miejscu Garcii bym się chyba bał. Minę w każdym razie miał nietęgą.


Potem nagle okazało się, że koło fontanny grupa ludzi czyta scenariusz a druga grupa protestuje.

Z jednej strony czytali
Z drugiej strony modlili się


To nie jest blog polityczny i nie chcę oceniać działań i motywów jednej czy drugiej strony. Pokuszę się o dwa zdania podsumowania. Po pierwsze cieszę się, że nie doszło do eskalacji działań; zwolennicy golgoty odczytali scenariusz a przeciwnicy wygłosili modlitwy. Po drugie martwi mnie ostra linia podziału gdzie właściwie nie ma miejsca na kompromis.

Garcia
Lekko nie jest, panowie pod ostrzałem

Na koniec test na spostrzegawczość... ile osób siedzi przy stole i czy to czegoś nie przypomina?


Wracam jeszcze do mojego pytania czy Garcia się bał. Przez chwilę mi się tak zdawało. W końcu w obliczu potencjalnej burdy, której był pośrednio sprawcą nie mogło mu być do śmiechu. Ale po zakończeniu czytania przechadzał się między ludźmi bez obaw. Więcej. Jak już zszedłem z placu i kierowałem się w stronę Starego Rynku minęła mnie grupa pięciu osób zmierzających pewnie do jakiejś knajpy na piwo. Wśród nich Garcia. Nikt ich nie zaczepiał. Emocje po prostu opadły. Emocje strachu również jeśli wcześniej były.
Garcia patrzy na mnie... bać się?


Dokąd zmierzasz Polsko


 I jeszcze kilka zdjęć bo to w końcu blog fotografa.







O! Pastafarianie