menu

środa, 10 września 2014

Czy iPhone 6 ma dobry aparat?




Wczoraj firma Apple oficjalnie przedstawiła najnowszy model iPhone - wersja 6 i 6 Plus.
Na podstawie tego co Apple pokazało na konferencji chciałbym przeanalizować jak ten nowy smartfon sprawdzi się jako aparat.

Początek prezentacji aparatu to wspaniałe zdjęcie wykonane iPhonem 5 dla National Geographic. To tylko marketing. Przy jasno oświetlonym krajobrazie w dzień większość smartfonów daje dobre rezultaty.
Przykład z mojego... a to tylko tani, chiński telefon ;)
Zdjęcie z typowego nowoczesnego smartfona

Dalej padły szczegóły techniczne:
- rozdzielczość 8 megapikseli
- rozmiar piksela 1.5um
- jasność obiektywu f2.2
- lampa błyskowa "True Tone"
- nowy sensor, który zawiera punkty autofokusa (system detekcji fazy)

To jest jednak pewne rozczarowanie. 8 megapikseli wydaje się wystarczające ale brakuje trochę przestrzeni do przycięcia (kadrowania) zdjęcia. No i właściwie tu nie ma żadnego postępu bo iPhone 5 też miał 8 megapikseli...
Megapiksele się przydają... zdjęcie piasku po skadrowaniu
Rozmiar piksela - to właściwie nic nie znaczy. Teoretycznie większe piksele dają lepsze rezultaty. Ale taki np. HTC One ma 2um piksele. Różnice są mało zauważalne a na dodatek to co otrzymujemy jako rezultat naciśnięcia migawki to wysoce obrobiony materiał z sensora. Apple nadal nie udostępnia plików RAW z aparatu, natomiast zachwala nowy fantastyczny proces obróbki w oprogramowaniu. W prezentacji padło nawet stwierdzenie o rewelacyjnym procesie redukcji szumów na niebie z jednoczesnym zachowaniem szczegółów. Zobaczymy.
Czekam na pierwsze zdjęcia nieba ;)


Jasność obiektywu...tylko f2.2 (przód i tył). No cóż, mój chiński telefon ma f2.0 z obu stron. To jest duża różnica. Zwłaszcza przy słabym oświetleniu.

Panoramy 43 megapiksele... raczej mnie to nie powala. Rozdzielczość ma tu mniejsze znaczenie niż dokładne spasowanie kadrów. iPhone 6 ma to robić lepiej dzięki nowym precyzyjnym żyroskopom. I to by dało różnicę.

Dwie rzeczy są na pewno na plus nowego iPhone 6 Plus.
Pierwsza to system detekcji fazy autofokusa. To powinno dać znacznie szybsze ustawianie ostrości.
Ale oprócz samego nastawiania ostrości ważny jest całkowity czas potrzebny na wykonanie zdjęcia od momentu naciśnięcia przycisku migawki. To dopiero będzie można sprawdzić kiedy nowy model pokaże się na rynku.

Druga to optyczna stabilizacja obrazu. Dla laików to brzmi jak magia. Trzeba sobie uzmysłowić, że przy typowych zdjęciach nie ma to znaczenia. Szerokokątny obiektyw i dobre oświetlenie to krótki czas otwarcia migawki i stabilizacja właściwie nie jest potrzebna. Funkcja ta przydaje się właściwie wyłącznie przy słabym oświetleniu ale Apple w trakcie prezentacji pokazywał tylko fotografie wykonane w idealnym oświetleniu dziennym. Z tego nic nie wynika.

Podsumowując
na plus dla nowego iPhone 6 Plus
- autofokus z detekcją fazy
- stabilizacja optyczna w obiektywie
- potencjalnie lepsze panoramy

na minus
- obiektyw tylko f2.2 (chociaż trzeba przyznać, że to nie jest źle ale na rynku jest już wiele smartfonów z obiektywami f2.0)
- tylko 8 megapikseli
- kamera z przodu tylko 1,2 megapiksela !!!
- brak trybu RAW