menu

piątek, 20 marca 2015

Jak fotografowałem zaćmienie

fot. Tomasz Kuehn





Zanim zaczniecie zabawę z fotografią zaćmienia Słońca pamiętajcie o tym, że nie kierujemy aparatu w kierunku Słońca bez założonego filtra bo albo uszkodzimy sobie wzrok albo aparat.

Mój zestaw do fotografii zaćmień składa się z:
- obiektyw lustrzany Rubinar 500/5,6
- filtr słoneczny (specjalnie podwójnie powlekany - bezpieczny)
- przejściówka do mocowania obiektywu do aparatu
- aparat typu Mikro 4/3 Panasonic GH2

Rubinar jest całkiem niezłym i tanim obiektywem i nadal do kupienia za kilkaset złotych. Niestety ma bardzo dużą średnicę tuż przy korpusie aparatu i raczej nie da się go zamontować na typowej lustrzance. Ale do aparatów Mikro 4/3 takich jak używany przeze mnie Panasonic GH2 da się bez problemu założyć bo przejściówka m43 na M42 daje całkiem spory dystans od korpusu.

Kolejnym atutem bezlusterkowca GH2 jest łatwość manualnego ustawiania ostrości. Rubinar to obiektyw manualny więc autofokus nie jest potrzebny. Za to GH2 pozwala w łatwy sposób uzyskać powiększenie obrazu widzianego przez obiektyw co znakomicie ułatwia ustawienie ostrości. W przypadku lustrzanek konieczny by był tryb live view.

Filtr słoneczny. Kiedyś kupiłem szklany z napylonym aluminium dwustronnie i powlekany aby zapobiec uszkodzeniom. Najważniejsze, że nadal daje radę a minęło pewnie z 15 lat. Niestety była to po prostu okrągła płytka szklana i musiałem zrobić jakieś mocowanie. Może i śmieszne ale skoro się sprawdza to nie widzę na razie powodu by zmieniać bo w końcu zaćmienia się nie zdarzają codziennie. Ale może w przyszłości zrobię coś bardziej praktycznego na drukarce 3d.


Technika robienia zdjęć.
Zestaw na statywie, nie patrzy w kierunku Słońca. Upewniam się, że filtr jest założony i nakręcony bo gdyby odpadł to konsekwencje nie będą przyjemne. Teraz kieruję obiektyw na Słońce. Włączam podgląd w powiększeniu i ustawiam ostrość. Samo zdjęcie robię z wyzwalaniem czasowym aby uniknąć drgań wywołanych naciskaniem migawki. Poz zakończeniu zdjęć odwracam obiektyw w bok i mogę zabrać się za zabawę z obrazkami.




niedziela, 8 marca 2015

Celebrity splash

fot. Tomasz Kuehn

Rolnik, który szukał żony


Nowy "kultowy" program w ramówce Polsatu, w którym gwiazdy skaczą do wody. Spędziłem tam trzy godziny w niewiarygodnym upale.
Program był emitowany na żywo co stanowi ciekawą odmianę po You Can Dance, który był nagrywany. Przyznam, że poziom realizacji bardzo dobry.

Idea programu sprowadza się do tego, że kolejni uczestnicy oddają po jednym skoku do basenu. Skok oceniany jest przez jury ale w rzeczywistości najważniejsza dla punktacji jest ocena telewidzów głosujących poprzez wysłanie SMS. Co sprowadza rolę jury do farsy. Sorry Otylio.

"Najciekawsza" postać tego programu to rolnik, który szukał żony. 170kg żywej wagi powoduje wielki rozbryzg wody i wznieca aplauz u publiczności.

Za tydzień kolejny odcinek a w nim kolejne ulubione gwiazdy...

Aby komfortowo przeglądać galerię zdjęć kliknij na zdjęcie a potem nawiguj strzałkami.