menu

sobota, 18 marca 2017

Malezja dzień 7 - Malezyjski Sopot



Nadmorskie miasto z hotelami, pensjonatami, sklepami z pamiątkami i wyższymi niż gdzie indziej cenami. To nie Sopot tylko Melaka.
Zwiedzanie rozpoczynamy od spaceru na przepięknej plaży. Widać, że trwa tu zima bo wszystko pozamykane a na plaży spotkałem tylko dwie muzułmanki. Nie kąpiemy się bo jak nam powiedział przewodnik, na tej plaży ludzie się nie kąpią.
Przewoźna toaleta

Dalej jedziemy zobaczyć kościół Św. Piotra. Szczerze mówiąc to zwykły kościół jakich wiele w Polsce. Jedyne co ciekawe to dom parafialny otoczony palmami.


Historyczne centrum Melaki to kilka uliczek knajpek i sklepów oraz zabytkowe budynki. Po ulicach jeżdżą niezwykłe riksze. Sam widziałem jak para turystów w podeszłym wieku ścigała się z młodszymi o to kto pierwszy wsiądzie do upatrzonej rikszy. Prawie jak eliksir młodości.



Zrobiliśmy sobie przerwę na przekąskę i kupiliśmy paczkę orzechów ... . Okazało się, że były gotowane. W tej wersji smak przypomina fasolę. Chyba jednak wolę tradycyjną wersję.


Spacerujemy dalej i mijamy Kościół Chrystusowy kierując się na wzgórze A Famosa z resztkami dawnej twierdzy. Ze szczytu niezły widok na tę bardziej nowoczesną część miasta. Zaczynam też zauważać, że wszędzie rozłożone są stoiska handlarzy. No tak, z tego żyją miasta, które odwiedza sporo turystów.


Schodzimy na dól, niestety zabytkowy pałac sułtana zamknięty. A ponieważ we znaki daje się nam wysoka temperatura wchodzimy do centrum handlowego Dataran Pahlawan Melaka Megamall. Tam jest przynajmniej chłodno i jest okazja zjeść lody kokosowe (10 RM 4 kulki) i napić się lodowego koktajlu (5 RM).

Trochę się nam już znudziło zwiedzanie i postanawiamy wjechać na wieżę widokową Menara Taming Sari. Wieża wyposażona jest w specjalną przeszkloną obrotową kabinę, która wznosi się na wysokość 80 metrów. Nasze obawy o temperaturę wewnątrz tej szklarni na szczęście okazały się bezpodstawne bo wewnątrz działa klimatyzacja. Koszt to 23 RM od osoby. I trzeba przyznać, że wrażenia o wiele lepsze niż na wieży KL. Szkoda tylko, że widoki nie tak piękne. Ale i tak było warto.

Na koniec dnia wzięliśmy kąpiel w gorącym oceanie a potem zjedliśmy kolację w pobliskiej restauracji. Tak jak pisałem na początku ceny wyższe niż w Kuala Lumpur. Za porcję kurczaka z ryżem zapłaciliśmy 8 RM a w KL płaciliśmy 5 RM.
Udany dzień!