menu

czwartek, 9 marca 2017

Małpa, małpa dziecko i małpi sex

Lekcja pierwszej pomocy?

Nadszedł ostatni dzień naszego pobytu na Bali. Zaplanowaliśmy chodzenie po mieście i przy okazji odwiedziny lokalnej atrakcji czyli małpiego lasu. Dzień był niestety gorący i lokalny klimat dawał się nam we znaki. Poprzednio zawsze mogliśmy odetchnąć w klimatyzowanym samochodzie ale teraz trzeba było radzić sobie z upałem. Temperatura w cieniu przekracza tu 30 stopni w cieniu. Nawet lokalesi woleli drzemać w cieniu niż pracować.


Dojście do małpiego lasu zajęło nam godzinę i dwa piwa na głowę. Na miejscu na szczęście okazało się, że większość terenu jest pokryte dżunglą i panuje tam względnie znośny mikroklimat bardziej przyjazny naszym przyzwyczajeniom.

Wejście do Małpiego Lasu to 50000 rupii na osobę (ok. 15PLN).
Już na samym wejściu spotkaliśmy małpę, zresztą później okazało się, że małpy chodzą też po pobliskich zabudowaniach w mieście. W samym lesie dość dużo małp traktujących ludzi jako element środowiska. Trzeba uważać na różne przedmioty, które się ma przy sobie bo małpy wskakują na ludzi i próbują je zabrać.

Małpy robią co chcą i kiedy chcą. Kiedy chcą jeść - jedzą, kiedy chcą się rozmnażać - rozmnażają się. Samce nie atakowały ludzi to znaczy, że nie stanowimy dla małp seksualnej podniety.




 A po wyjściu z Małpiego Lasu okazało się, że małpy chodzą poza jego granicami.


Jeśli podoba Ci się ten wpis skomentuj lub zostaw reakcję.