menu

wtorek, 7 marca 2017

Water adventure na Bali

Ja w masce
Bali coraz bardziej jawi się jako miejsce nastawione na wyciągnięcie z turystów jak największej ilości kasy. Snorkeling i wycieczka na wyspę żółwi to oficjalnie kosztuje dużo bo US$270 na cztery osoby. Trochę się potargowałem a bardzo przydał się internet w komórce. Po zobaczeniu cen konkurencji stanęło na US$120 czyli US$30 na osobę. Z radości wzięliśmy jeszcze lot takim dziwolągiem nazywanym FlyFish za US$20 od osoby. I zapowiadał się wspaniały dzień na wodzie w kolejnym wspaniałym dniu na Bali.
FlyFish w locie
FlyFish to ponton o specjalnym kształcie, który po rozpędzeniu do odpowiednio wysokiej prędkości unosi się nad wodę. W pontonie leci dwóch pasażerów i pilot, który dba o to by ponton nie obrócił się w trakcie lotu. Ekipa zapewniała nas, że to całkowicie bezpieczne ale nie do końca wierzę w takie marketingowe gadki. Więc było trochę adrenaliny. Obyło się bez problemów i jestem bardzo zadowolony.

Po odstawieniu na brzeg wzięliśmy maski i płetwy i popłynęliśmy kawałek w stronę morza w pobliżu jakiejś rafy koralowej. Temperatura powietrza ok. 30 stopni, wody ok. 25 stopni. Nadszedł czas by przetestować moją kamerkę sportową GitUp2 z wodoodporną obudową podobno do 30 metrów. Razem z dodatkowo dokupioną rączką całość, okazało się, unosi się na wodzie. Dobrze.
Rafa nie była tak kolorowa jak na Kubie ale warunki do nurkowania doskonałe. I udało mi się nakręcić trochę materiału.

Kiedy znudziło się nam snurkowanie (nikt nas nie poganiał, mieliśmy tyle czasu ile chcieliśmy) sternik skierował łódź na wyspę żółwi. Sama przejażdżka łodzią to fajna zabawa. Fale całkiem spore, słońce i całkiem spora prędkość, rozbryzgi wody i w ogóle cool :)

Wyspa żółwi dość nędzna. Podobno pracują tam wolontariusze, którzy ratują te żółwie. Mieliśmy jednak spore wątpliwości. Żółwie są traktowane jako atrakcja dla turystów, można je dokarmiać czy brać na ręce. Męczące dla zwierząt. Poza tym jest tam kilka innych okazów np. nietoperze, węże, ptaki i to wszystko też ma być dla turystów atrakcja do potrzymania. Hmm...
Żółw na wyspie żółwi Bali

Po powrocie do portu skierowaliśmy się w stronę kolejnej atrakcji - wodospadu Blangsinga. Wejście 20000 rupii od osoby czyli ok. 6PLN.
Prąd wywołany spadającą wodą jest tak duży, że do samego wodospadu nie da się podejść. Sprawdza się pozycja na Małysza gdzie końcówkami palców można regulować równowagę. Tylko "lot" w prądzie trwa o wiele dłużej, bardzo długo :)