menu

niedziela, 9 kwietnia 2017

DOHA - stolica Kataru

Panorama nowego centrum Doha

Zgodnie z naszymi przewidywaniami po awarii samolotu w Singapurze Qatar Airlines przebukowało nam bilety ale zgodnie z innym niż poprzednio rozkładem lotów. Pierwotnie mieliśmy mieć około godziny na przesiadkę w DOHA ale teraz wyszło nam aż 9 godzin przerwy. Lądowanie w DOHA ok. 5 rano czasu lokalnego. Kris przypomniał sobie, że na lotnisku są oferowane darmowe wycieczki po DOHA dla pasażerów podróżujących liniami Katarskimi. Zatem dlaczego by nie skorzystać?

Port lotniczy w Doha
Katar to małe Państwo, które od kilkudziesięciu lat bogaci się dzięki zasobom czarnego złota. Szejkowie inwestują zarobione pieniądze wiedząc, że koniunktura niedługo się skończy. W Doha, mieście na pustyni, rosną lasy z drzew, które są ciągle nawadniane w sposób sztuczny. Tutaj woda jest droższa niż ropa.

Woda to tutaj skarb
Miasto wygląda fantastycznie złożone z mnóstwa nowoczesnych budynków a nowe ciągle się jeszcze budują. Jest też miejsce na tradycyjną architekturę arabską chociaż patrząc na to jak ten kraj wygląda teraz to chyba ta nowa arabska architektura dominuje.




Trafiliśmy też na arabski market. Targowanie jak wszędzie o ile ktoś to lubi. Kupiliśmy dość korzystnie przepiękne chusty. Przerażające jest to, że można też kupić pasy do broni i ubranka dla małych wojowników.



Porządku pilnuje policja konna.


Odniosłem wrażenie, że kraje arabskie to teraz centrum cywilizacji.

W takim miejscu na ryby to czysta przyjemność